Bliny rosyjskie – jessooo jak ja je uwielbiam ( nie w tej wersji dla nuworyszy z kawiorem ale w tej swojskiej chłopskiej ) , ponieważ panny zza wschodniej granicy często nawiedzają nasz kraj a jak fama niesie są otwarte i miłe pomyślałem, że warto byłoby je zaskoczyć miłą niespodzianką podając coś z ichniej kuchni (takie wejście smoka z zaskoczenia, że się trochę zna ich kulinaria). Dodam, że skuteczność dobrze zrobionych blinów rosyjskich sprawdzona organoleptycznie
Będziemy potrzebowali:
- 1/2 kg mąki tortowej
- 5 dag drożdży
- szklanka mleka
- 2-3 małe ziemniaki
- 2 jajka
- łyżka cukru
- 10 dag kiełbasy
- 10 dag boczku
- śmietana 18nastka gęsta
- cebula sztuk jeden
- sól i pieprz do smaku
Przepis czyli sposób działania jest taki – drożdże rozcieramy z cukrem, solą, mąką, jajkami (samymi żółtkami) i 1/3 szklanki ciepłego mleka, grzecznie i spokojnie czekamy aż ten cały zaczyn nam urośnie (w międzyczasie mozna walnać setkę dla kurażu – bo to w końcu ruskia potrawa a jak ruska, to wódka musi być obowiązkowo) dodatkowo zaczynamy robić zasmażkę – czyli kroimy w kostkę kiełbasę i boczek smażymy na patelni pod koniec dodając pokrojoną w talarki cebule (ja lubie jak cebula jest taka niedosmażona) dodajemy śmietanę , solimy pieprzymy do smaku. Jak już zaczyn nam podrośnie to dodajemy do tej mazi co nam wyszła starte na drobnej tarce ziemniaki, resztę mleka i ubitą na sztywno pianę z białek, mieszamy i wlewamy na patelnie i smażymy bliny na złotobrązowy kolor. Na cieplutkie bliny dajemy zasmażkę i możemy wciągać , proponuję spróbować dodać kapusty kiszonej (nie chciało mi się po nią iść i przebijać przez tą cholerną tłuszcze z jarmarku dominikańskiego i dlatego nie ma jej na fotce)
Smacznego wyrywania Rosjanek


bliny litewskie je się z wereszczaką tj. wysmażony boczek zalewa się roztworem smietany, mleka i trochę maki + przyprawy.pyszne !!!
Zgadza się, moja Mama takie robi (jest spod Wilna)
– najlepiej smakują z kapustą kiszoną