Kurczak po tajsku czyli kokosowo melonowy podryw
Nie ukrywam lubię kuchnie tajską i przyznaje modyfikuje ją dla własnych potrzeb . Tym razem jako że szykował się miły wieczór (i nocka) w towarzystwie dwóch zepsutych do szpiku kości haha (panny B&M wybaczcie ;P) postanowiłem jako główne danie zaserwować kurzęcego cyca w kokosie i melonie. Do tego dania użyłem:
- pierś z kurczaka sztuk jeden
- marchewka sztuk jeden
- mleko kokosowe puszka
- 1/2 melona
- cebula dymka sztuk 4
- 6 średnich pieczarek
- 3 łyżeczki pasty Tom Yum (ostrej)
- 1 łyżeczka zmielonej trawy cytrynowej
- 1 łyżeczka pasty z kolendry
- Trochę grzybów chińskich
- sól do smaku (Holownik pamiętam
)
Cyca kroimy w średnią kostkę, marchew w plasterki, pieczarki i melon w kostkę, dymkę w plasterki. Grzyby zalewamy przegotowaną gorącą wodą i po napęcznieniu i nabraniu miękkości drobno siekamy. Na patelni rozgrzewamy olej (najlepiej kokosowy), potem dodajemy resztę składników (musimy sobie zostawić kilka kostek melona ) smażymy nie za długo. W międzyczasie do mleka kokosowego dodajemy pastę Tom Yum, kolendrę, trawę cytrynową i dokładnie mieszamy. Całość wlewamy na patelnię i dusimy do 10 minut. Tuż przed końcem dodajemy kostki melona i możemy serwować . Smacznego





