Kurczak w mandarynkach
Mandarynkowy kurczak - moja dowolna interpretacja jakiejś potrawy którą wrzuciłem na ruszta w jakiejś chińskiej knajpce w wawce przy okazji ostatniego pobytu tam . Postanowiłem zrobić coś ostrego i połączyć to z słodkimi mandarynkami (a co mi tam trochę kulinarnego szpanu przy okazji „kulinarnej”
wizyty znajomej nie zaszkodzi).
Będziemy potrzebować:
- cyc kurzęcy szt. 1
- mandarynki sztuk dwie
- pół papryki czerwonej
- łyżeczkę suszonej pokruszonej czerwonej chili
- 2 ząbki czosnku
- łyżkę miodu
- łyżeczkę suszonej kolendry
- garść orzeszków ziemnych
- 2 łyżki oleju do smażenia
- łyżkę sosu sojowego
- łyżeczkę sosu rybnego
- łyżeczkę oleju sezamowego
- łyżkę maki sojowej
- grzyby mun i shitake no i boczniak ostygowaty
- 2 cebulki szalotki
Najpierw trza wymacerować cyca kurzęcego w specjalnej zalewie czyli kroimy w słupki kuraka, wrzucamy do miski i dajemy do niej : sos sojowy, rybny, olej sezamowy, poszatkowany czosnek, kolendrę i czerwona chili, miód - to wszystko mieszamy i wstawiamy pod przykryciem na 2-4 godziny do lodówki coby się przegryzło.
Grzybki zalewamy gorącą wodą na minimum pół godziny, mandarynki obieramy ze skórki i dzielimy, paprykę kroimy w słupki, mąkę rozrabiamy z wodą. Jak już nam się w lodówce przegryzie to na patelni rozgrzewamy olej , wrzucamy orzeszki ziemne przez chwilę prażymy potem wrzucamy kuraka smażymy, następnie wrzucamy resztę składników i krótko dusimy (około 3-5 minut) na 2 minuty przed końcem dodajemy trochę wody z mąką sojową i drugi posiekany ząbek czosnku.
Pozostaje ciepłe ściągnąć z patelni i podawać – smacznego.






