Orkiestra Glenna Millera w Gdańsku

Przyznam się, że jeszcze z lat 80-tych kiedy to imprezowałem w klubie „Caponiera” gdzie na przemiennie leciało disco z grą na żywo jazzowej kapeli  Seaside Dixieland pod kamandą nieżyjącego już mojego przyjaciela Emila Kowalskiego został mi sentyment do Jazzu tradycyjnego i zakręcenie na punkcie orkiestry Glenna Millera i muzy z epoki big bandów (bo świetnie się do tego tańczy) , tak więc jak tylko dowiedziałem się, że w  Gdańsku zjawiła się Glenn Miller Orchestra natychmiast kupiłem dwa bilety i wraz z miłą osóbka płci przeciwnej wybrałem się na koncert 😉 . No i ……. Jasna cholera odczułem niedosyt 🙁 . Pierwsza część koncertu była do bani , muzycy grali jakby ich zmuszano do grania, dźwięki znanego szlagieru Pennsylvania 6-5000 brzmiały smutno jakoś … In The Mood wcale nie wprowadził mnie w nastrój … Coś zaczęło się dziać dopiero pod koniec pierwszej części koncertu po porywającej solówce człowieka na bębnach coś się ruszyło i w muzyków zaczął wstępować jakby nowy duch . W drugiej części koncertu było już znacznie lepiej  i gęba zaczęła mi się śmiać (może po części wina to 100tki jaką sobie zapodałem w trakcie przerwy w bufecie) także nawet chciałem ruszyć w tany , niestety towarzystwo dookoła było deczko sztywne i jak sie to mówi „ą i ę” .
Summa summarum wyszliśmy zadowoleni lecz z lekkim uczuciem niedosytu.

Glenn Miller Orkiestra w Gdańsku

Glenn Miller Orkiestra w Gdańsku

Koncert orkiestry Glenna Millera w Gdańsku

Koncert orkiestry Glenna Millera w Gdańsku

Gdański koncert orkiestry Glenna Millera

Gdański koncert orkiestry Glenna Millera

Poniżej trochę do posłuchania 🙂

Podziel się na:
  • Print
  • Blip
  • Wykop

Może rzucisz okiem i na te: