Pieczone ziemniaki z Baru Pod Rybą

Pieczone ziemniaki na wynos – czyli totalne lenistwo part 1. 😉
Stało się po prostu tak, że nie wiem jak ale zabarłożyłem ci ja  (z przerwami krótkimi oczywiście) wew wyrku prawie 24 godziny !!! Powody były tak naprawdę dwa jeden – zmęczenie jesienne organizmu a drugi na zdjęciu poniżej :P,

powód numer jeden

obydwa powody ważne oraz sprawiające, że nic się nie chciało oprócz …. (reszty sami się domyślcie 😉
Standardowo lodówka zasobna tylko w płyny rozweselające a tu wypadałoby coś zjeść , no więc po raz pierwszy polecam jedzenie na wynos czyli Bar Pod Rybą mojego kolegi Jasia, śmiało polecam jego pieczone ziemniaki i śmiało mogę stwierdzić, że w Gdańsku nigdzie nie zjecie takich smacznych (i dużych) – tajemnica tkwi (jak mi Jasiu zdradził) w gatunku ziemniaka , który nazywa się „SANTE” – idealnie nadający się do pieczenia oraz oczywiście w różnorodności farszu, zresztą namiastkę tego możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej. dodam tylko, że ilość nieomalże rozłożyła mnie w wyrku na następne 24 godziny 😉 .

pieczone ziemniaki

Podziel się na:
  • Print
  • Blip
  • Wykop

Może rzucisz okiem i na te: