Śniadanie amerykańskie czyli wędrówek kulinarnych ciąg dalszy – tym razem w drodze do pracy zaburczało w brzuchu i poczułem nieodpartą chęć wrzucenia czegoś „na ruszta” … A , że po drodze do biura było centrum handlowe „Medison” to wstąpiłem tam i na 2gim piętrze zasiadłem sobie w restauracyjce „Billis” no i mój wzrok przykuła pozycja w menu „amerykańskie śniadanie” oczywista oczywistość, że zamówiłem od razu
. W skład zestawu wchodziło :
- jajka „wsadzone” sztuk 3
- dwie grillowane parówki
- 4 tosty
- zgrilowany pomidor
- sosik
- kawa
Całość nieźle nasyciła, obsługa miła także mogę polecić innym. Mojej konsumpcji zresztą przyglądał się plastikowy Elvis , zresztą jak konsumowałem parówki to akurat przechodziła obok trójka młodych ludzi z ubioru sądząc mieszkańcy miejscowości nie przekraczającej max. 1000 mieszkańców
no i poleciał tekst : „zobacz !!! Majkel Dżekson !!!” ….. Bez komentarza



Śniadanie dla naprawde głodnych.
Podobne śniadanka serwują w Jeffsie, za 9zł
Są super. Ale w 3mieście chyba tego nie macie