Dawno nic tutaj nie umieszczałem – mea culpa, brak czasu, nowe hobby no i coraz fajniejsza pogoda ale, że sezon szparagowy nastał to grzechem byłoby nic o tym nie napisać . Tak więc , jedziemy tym razem ze szparagami po tajsku na całego i na ostro.Trochę znudziły mi się szparagi serwowane klasycznie czyli w gorgonzoli , postanowiłem więc zapodać szparagi po tajsku . Kuchnie tajską lubię bardzo przyznaje bez bicia heh. Znalazłem gdzieś w necie przepis oryginalny ale jako że w nim wykorzystano tylko te bardziej miękkie (czyli górne) części szparagów postanowiłem go zmodyfikować i wykorzystać również po obraniu te dolne partie szparagów z chińskim makaronem Mie. Dało mi to w sumie dwa danie o podobnym smaku ale co mi tam ![]()
Dobra to jedziemy z koksem, będziemy potrzebować :
- pęczek szparag zielonych (of kors)
- czerwoną tajską pastę Curry
- trawę cytrynową (w moim przypadku używam mielonej)
- ziarna sezamu
- galangal (u mnie zmielony)
- liście kafiru
- mleko kokosowe (puszka)
- grzybki shitake i mun
- biała cebula (bardziej pasuje dymka ale nie miałem)
- makaron mie
- tłuszcz do smażenia (mam taki specjalny do woka)
Ze szparag odcinamy z góry te miękkie , te bardziej stwardniałe obieramy (wykorzystamy je do drugiego dania) , grzyby i makaron mie zalewamy wrzątkiem wcześniej coby spęczniały, na patelnie dajemy tłuszcz delikatnie prażymy ziarna sezamu , potem łyżkę pasty curry (mieszamy pastę z tłuszczem) i wrzucamy szparagi z pokrojoną cebulą oraz grzybki, przysmażamy szparagi delikatnie mieszając około jednej do dwóch minut , następnie wlewamy puchę mleka kokosowego dodając: łyżeczkę trawy cytrynowej, pół łyżeczki galangalu, dwa listki kafiru i delikatnie mieszając gotujemy do 3-4 minut. Teraz następuje rozdział na dwie potrawy – wyjmujemy delikatnie te górne części szparag i możemy je serwować do reszty dodajemy odcedzony makaron mie i smażymy/dusimy jeszcze około 5 minut po czym możemy to serwować na stół .
Smacznego
poniżej szparagi z makaronem mie



Znam kuchnię tajską od podszewki, bo mieszkam w tym kraju od 6 lat. Też kocham jeść, ale szparagów tak przyrządzonych nigdy nie spotkałam – chyba sama spróbuję ugotować w domu taki przepis (świeże składniki kupię na targu
Lokalesi jedzą je najczęściej z małymi krewetkami, zielone szparagi wrzucają do woka na rozgnieciony ząbek czosnku, 3 minuty po tym, jak przesmażą obrane krewetki, zalewają sosem ostrygowym i danie gotowe w 5 minut. Bardzo smaczne.