Walę w tynki cdn

wale w tynki

wale w tynki

No i znowu mamy handlowego pierdolca, panie i panowie ponaglani marketingowym pędem do do zaspokojenia raz w roku potrzeby okazania uczuć (czytaj – stado musi wydać trochę kasiory bo handlowcom i producentom pomiędzy świętem narodzenia a świętem jajecznym widmo głodu zagląda do garów) kupują plastikowe gadżety i inne „róshofe potforki” . Cały ten sztuczny jednorazowy blichtr jako żywo przypomina mi komunistyczne święto kobiet z masą samców wieczorem zmierzających chwiejnym krokiem ze złamanym tulipanem w dłoni…  Coś czuję jak to wszystko dalej będzie zmierzać w kierunku komercjalizacji uczuć i relacji międzyludzkich i lansu walewtynków, singli, sringli, pierdygli to stanie się tak jak mawiał Woody Allen : „najlepszy seks swojego życia człowiek przeżywa sam ze sobą” i pozostanie jedynie trzepanie kapucyna i wibrator a raz w roku święto „dopuszczenia” ….  A wystarczyłoby tylko :

od czasu do czasu pamiętać o swojej połówce i

  • kupić kwiatek, drobny prezent bez okazji
  • czasem przytulić
  • interesować się zainteresowaniami swojego partnera/partnerki
  • pamiętać o rocznicach/imieninach/urodzinach itp
  • czasem zrobić (do wyboru) śniadanie/obiad/kolacje
  • zabrać do kina/teatru/na koncert i do restauracji
  • no i oczywiście od czasu do czasu dobrze wyryćkać 😉

resztę zostawiam Waszej inwencji twórczej – to wszystko powinno wystarczyć aby było smacznie i pięknie jak w filmach Hitchcock’a  – zaczyna sie trzęsieniem ziemi , potem napięcie stopniowo narasta ….

Podziel się na:
  • Print
  • Blip
  • Wykop

Może rzucisz okiem i na te: